Czekając na Lwa

Lewek
Może to dziś, może za tydzień lub dwa - ale już niedługo!
Oczekiwanie na Mac OS 10.7 zwanego Lwem umilam sobie wspomnieniami o poprzednich przesiadkach z wersji na wersję Mac OS X i rozważaniem czy, i co będę musiał po przesiadce skonfigurować od nowa, zmienić, wywalić...
Praktycznie od pojawienia się Mac OS X nie robiłem czystej instalacji systemu (za wyjątkiem przesiadki z Power PC na Intela - ale i wtedy zaciągnąłem za pomocą Asystenta Migracji całą zawartość dysku). Nie instaluję na czysto, bo lubię swoje ustawienia (preferencje) w systemie i programach. W końcu to nie Windows aby dysk na co miesiąc formatować ;-)
Nie śmiecę w systemie za bardzo - mam niewiele dodatków, ale już od Pantery (10.3) używam lokalnie serwera WWW skonfigurowanego po swojemu z PHP i MySQL. Do tej pory przesiadki (zawsze na wszelki wypadek przed posadzeniem nowego systemu robię kopie całego dysku) kończyły się koniecznością konfiguracji Apache od nowa lub przynajmniej odtworzeniem z kopii jego pliku konfiguracyjnego. Jedynie przy przesiadce z 10.5 na 10.6 obyło się praktycznie bez dodatkowych zabiegów z serwerem i MySQL.
Jak będzie teraz? Czy w środku systemu mocno „nagrzebali”? Ja oczywiście zgodnie z tradycją będę aktualizował system do Lwa a nie instalował na czysto (tak to chyba tylko trwnswertyci z Windowsa robią lub prawdziwi pechowcy. Wrażeniami podzielę się jak tylko po aktualizacji system mi wstanie ;-)

Tu znajdziecie jedną z list zgodności programów z Mac OS 10.7.

A jakie są Wasze obawy? Ryzykujecie aktualizację od razu czy będziecie czekać na raporty od innych „napaleńców”?