Google kupił Motorolę? Ale którą?

Motogoogle
Wieść straszna wstrząsnęła spokojnym świątecznym dniem… Przebiegły Google kupił Motorolę




Po pierwsze nie mógł kupić Motoroli bo takiej firmy od 4 stycznia 2011 już nie ma. Google kupił jedną z firm powstałych po podziale Motoroli, Motorolę Mobility. Kupił by zmniejszyć skutki lania jakie szykuje się na tyłek Androida po zakupie przez konsorcjum, którego liderem jest Apple ponad 6000 patentów po firmie Nortel.
To przejęcie jest gestem rozpaczy Googla. Nie dość, że patenty Motoroli Mob. nie będą lekarstwem na wszystkie problemy z legalnością technologii zastosowanych w Androidzie (np. Apple procesuje się z Motorolą Mob. o naruszenie swoich patentów) to jeszcze Google narobi sobie wewnętrznej konkurencji. Teraz będzie to tak jakby Microsoft sam robił PeCety i sprzedawał system do PeCetów innym firmom, nawet on nie był tak głupi aby się w coś takiego wpakować…
Należy jeszcze przypomnieć, że Apple kiedyś sam był w podobnej sytuacji. W latach 1995-97 licencjonował swój system (od Mac OS 7.6) innym firmom mi. właśnie Motoroli, Power Computing, Radius, APS Technologies, DayStar Digital, UMAX. I nic dobrego z tego nie wynikało… Firmy podżerały wzajemnie torcik Apple i specjalnie udział w rynku systemu Mac OS się nie zwiększał. Dopiero Jobs po powrocie do Apple położył kres tym „kanibalistycznym” praktykom.
Ciekawe kiedy się Google zorientuje, że nie tędy droga - oby się zorientował zbyt późno ;-)

Dodatek: Rynek jakoś się nie ucieszył z tego przejęcia, akcje Googla spadają już (21:00) ponad 2%, Apple rośnie 1,6%…
Dodatek 2: Coś czuję, że trzeba się będzie pożegnać z Google Maps w iOS… Może i z Google search też. Apple jak teraz zacznie bezpośrednio rywalizować z Google (zauważcie, że Apple z Google się chyba o nic nie procesuje, jedynie z firmami licencjonującymi Androida mi, Motorolą) to może porzucić usługi Googla w swoich systemach, do czego się zresztą od dłuższego czasu przygotowuje (Apple przejął jakiś czas temu firmę specjalizującą się w interfejsach do map). Pożyjemy zobaczymy…