Mój 5. maraton rowerowy czyli 10. „Żądło szerszenia”

10. Żądło Szerszenia StartJak powiedziałem (mi. w Pear 2 Pear) tak zrobiłem, czyli wystartowałem w X Trzebnickim maratonie rowerowymŻądło szerszenia”. Kolejny raz poprawiłem swoje wyniki, choć czuję lekki niedosyt. W grupie wiekowej (M4i) zająłem 7 miejsce, w „open” 26, czyli postęp jest! Po drodze pobiłem kilka rekordów życiowych i poprawiłem średnią na dystansie „mini” 85 km.

Jednak nie tylko wyścig sprawił mi przyjemność, na mecie spotkałem wielu znajomych w tym tych z Twittera, a z jednym z nich spotkałem się osobiście po raz pierwszy!

Zobacz film: X „Żądło szerszenia” Trzebnicki maraton rowerowy okiem zawodnika!

Z moją „Damką” wystartowałem kategorii „rower inny”, czyli nieszosowy (opona szersza niż 34 mm i kierownica klasyczna – nie „baranek”) na dystansie 85 km. Osiągnąłem średnią 29,5 km/h (rok temu na 9. „Żądle” miałem 27,8 km/h). Ostatnia grupa, jaką wylosowałem, nie dawała wielu możliwości manewru, ale akurat trafili się zawodnicy o podobnej średniej jak moja, czyli nie było tak źle, choć wolałbym ciut szybszych, aby dać z siebie jeszcze więcej.

Dziękuję organizatorom, uczestnikom i wszystkim znajomym, z jakimi miałem okazję się spotkać dzięki tej imprezie!

Nie było to oficjalnie działania z cyklu #WroAccessible16, ale miało bardzo wiele wspólnego z przełamywaniem barier własnych ograniczeń, wytrzymałości, technologicznych i z pokonywaniem przeszkód. Sport powinien jednoczyć ludzi, a kolarstwo jest jedną z dyscyplin, które tę ideę realizują!

Oto relacja filmowa:





O łączeniu kolarstwa z zainteresowaniami technologicznymi pisałem już dość często między innymi na łamach tego bloga, ale również w zeszłorocznym wakacyjnym wydaniu Mój Mac Magazynu do lektury, którego zachęcam. Zapraszam również, do obejrzenia filmów z poprzednich „Żądeł”: VIII Żądło Szerszenia 2014 i IX Trzebnicki Maraton Rowerowy „Żądło Szerszenia” 2015.

Tak wyglądał zapis trasy w serwisach Strava, Runkeeper i Garmin. Przy okazji zachęcam do śledzenia moich „wyczynów” w tych usługach.

A tu kilka zdjęć z zawodów:

A.R.Rajczyba
Ja i Adam spotkaliśmy się osobiście pierwszy raz. Małgosia (żona Adama) stanęła na podium 2 razy (150 km rowerem)!

M.Schnella
Z Mariuszem 2. raz, znów na maratonie. Na szczęście nie ścigamy się w rej samej kategorii, bo bym nie miał szans ;-)

Damka
Moja Damka!

Na trasieTylne kołoprzednie kołoJaromir i stawMedal


 


blog comments powered by Disqus