„Milość” do Appe popłaca...

Wiele lat temu posiadłem magiczną wiedzę na temat rozwiązywania problemów z Macintoshami. Wiedziałem jakie Rozszerzenia się gryzą z jakimi Tablicami Kontrolnymi, co zrobić aby napęd SyQuest się poprawnie odmontował itp.
Nadal wielu znajomych uważa mnie za „fachowca” od Maczków, niestety...
Niestety mam już coraz mniejszą wiedzę o rozwiązywaniu problemów z Mac OS i komputerami Apple. Dlaczego spytacie: Demencja starcza? Lenistwo?
Jeszcze nie! Po prostu nie ma problemów z moimi „jabłuszkami”! Lubię je i one mnie też lubią ;-)
Więcej o występowaniu i rozwiązywaniu problemów dowiaduję się z informacji w necie, a nie z autopsji.
Do tego żaden za mnie twardziel (choć dziś 15°C nie zniechęciło mnie do kąpieli w stawie) - robię regularnie kopię dysk systemowego na TimeMashine ;-)