AirDrop w OS X 10.7 na każdym Macu.

AirDrop
Jedną z fajnych i reklamowanych cech Mac OS 10.7 Lew jest AirDrop - czyli bardzo prosta wymiana plików między komputerami w „okolicy”. Cieszyłem się na tą nowinkę, aż okazało się, że jest tylko dla wybranych - znaczy mających bardziej niż mój nowoczesne komputery (i karty Wi-Fi).



Ale spokojnie! Jest i na to sposób (a w zasadzie obejście)…
Cały problem z AirDrop polega na tym, że Apple ograniczył jego pracę do protokołu Personal Area Network (PAN) wspieranego tylko przez najnowsze karty Wi-Fi zgodne z WiFi-Direct (lista zdolnych do tego Maczków dostępna jest u Apple tu).
Aby znieść ograniczenia AirDrop tylko do PAN (WiFi-Direct) po Wi-Fi należy w terminalu wpisać: defaults write com.apple.NetworkBrowser BrowseAllInterfaces 1
a następnie Return i już można przeładować Findera (wciśnij Alt i kliknij prawym guzikiem lub Ctrl myszką na ikonce Findera w Docku i z menu wybierz: Uruchom ponownie).
Od tego momentu można się cieszyć AirDrop ale ograniczonym tylko do sieci lokalnej.

Jak „Cicho-ciemni” działają po Applowsku?
AirDrop używa do wykrycia innych urządzeń (komputerów) protokołu Bonjour ale Lion ogranicza się do przeszukiwania tylko i wyłącznie interfejsu PAN na Wi-Fi. Jest on niezależny od połączeń do sieci lokalnej Wi-Fi i ethernet, można np. zobaczyć komputery będące w zasięgu naszego WiFi ale podpięte do całkiem innej sieci i mające inne „numerki” IP lub wcale nie podpięte do sieci, a jedynie z aktywną kartą Wi-Fi.
Po wyżej wymienionym magicznym zaklęciu terminalowym będziemy mogli cieszyć się AirDrop jedynie w sieci lokalnej.

Jak z tego skorzystać?
Działa to tak, że jeżeli w sieci lokalnej mamy komputer zgodny z AirDrop (np. nowego MacBooka Air), to wysyła on „zaczepkę” Bonjour po wszystkich interfejsach (choć nasłuchuje tylko po PAN) i wystarczy, że w komputerze niezgodnym z PAN (np. starszy iMac) wydamy to magiczne polecenie w terminalu, a zobaczy on naszego zgodnego z AirDrop Air'a i będzie można z niego (iMaca) wysyłać pliki do Air'a. Air nadal nie będzie widział iMac'a (chyba, że i w nim użyjemy terminalowej magii). Oba komputery muszą być w tej samej sieci lokalnej (może być Wi-Fi, ethernet lub mieszana).

Czy te zaklęcia mają jakieś negatywne skutki?
Na razie nie stwierdzono. Jedyne należy pamiętać o tym, że po PAN Apple stosuje dodatkowe szyfrowanie transmisji, a po sieci lokalnej pomimo używania AirDrop, już nie i pliki są przesyłane „normalnie” jak to w sieci lokalnej bywa.

Air Drop gdzie popadnie