Moje pierwsze chwile z OS X 10.9 (beta 8)

Mavericks OS X 10.9 (beta 8)

Stało się… z racji napisania (wielkie dzięki za ogromną pomoc Arek ;-)) pierwszego programy na OS X za pomocą XCode, przystąpiłem do programu deweloperskiego Mac.



A co się z tym wiąże uzyskałem dostęp do wersji beta najnowszego systemu dla naszych Maczków jaki niebawem (pewnie za 3-4 tygodnie) będzie dostępny dla wszystkich: zapowiedziany na WWDC w czerwcu OS X 10.9 zwany Mavericks.

1378731_600185103360843_1818766749_n

Procedura instalacji wyglądała dość prosto choć była (o czym niżej) bardzo czasochłonna. Najpierw wygenerowałem w systemie deweloperskim kod redeem, który wpisany w Mac App Store pozwolił na pobranie OS X 10.9 beta 4. Jakieś 4GB pobrały się dość szybko z racji łącza 40Mb/s. Instalacja przebiegła automatycznie i zajęła jakieś 30 min. Ale ponieważ to była beta 4, a obecnie panuje beta 8 czekały mnie jeszcze CZTERY aktualizacje delta (zgodnie z ostrzeżeniem na stornie dev.).
Po tym wszystkim system zapytał o dane konta iCloud i zapytał o zgodę na używanie pęku kluczy w chmurze. Cała procedura poza czasochłonnością (aktualizacja z 10.8) przebiegła bez zastrzeżen i całkowicie automatycznie.
Zawsze po „dużej” aktualizacji systemu mam problem z nietypową konfiguracją serwera WWW wbudowanego w system, php i MySQL. Po przejściu na 10.8 przywrócenie konfiguracji zajęło mi 8h! Tym razem wystarczyło uruchomić serwer www na nowo za pomocą zaklęcia w terminalu i przywrócić plik konfiguracyjny serwera WWW (20 min. z testowaniem).

Pierwsze wrażenia to… SZYBKOŚĆ! OS X 10.9 jest znacznie szybszy (zgodnie z obietnicami Apple) od poprzednika. Czas reakcji z bardzo dobrego zmienił się na niesamowicie bardzo dobry! Safari (na które i tak nie narzekałem) dostało skrzydeł i śmiga.
Kolejna rzecz jaka rzuciła się w oczy to czas pracy na baterii. Po godzinie niezbyt ciężkiej ale jednak pracy pokazał:

OS X 10.9 czas pracy na baterii

I tyle co obiecał tyle pracował (takie tam niedzielne pisanie i przeglądanie internetu). Przyrost względem 10.8 to dobre 25%. Te różnice w czasie pracy na baterii i wydajności zawdzięcza nowym technologiom zastosowanym w sercu systemu mi. Timer Coalescing (grupowanie zadań), App Nap (wykrywanie „zakrytych” aplikacji i zmniejszanie ich aktywności ekranowej), Safari Power Saver (coś jak App Nap ale dla okien i kart w Safari), Compressed Memory (w pierwszej kolejności kompresowanie nieużywanej ale zajętej przez programy i system pamięci zamiast zapisywanie jej na dysku). Widać, że to nie są puste hasła marketingowe.

A teraz optycznych kilka zmian na szybko:
Nowy Finder z Kartami (jak w Safari) i Tagami. Karty od razu przypadły mi do gustu. Znacznie łatwiej utrzymać ład i znacznie przyśpieszają kopiowanie (można przenieść pliki czy teczki na pasek Karty i tak przenieść pliki lub poczekać aż karta się „otworzy”). Tagi też zapowiadają się bardzo dobrze ale trzeba przywyknąć do ich stosowania. Działa to tak, że plikom czy teczkom nadajemy znaczniki po których potem możemy wyszukiwać. Zaznaczenie Tagu powoduje pokazanie wszystkich plików nim oznaczonych. W okienku „szukaj” Findera możemy wpisać kilka Tagów i wyświetlą się pliki oznaczone wszystkimi tymi Tagami.

Zrzut ekranu 2013-09-30 o 17.33.31

Aplikacje systemowe też się pozmieniały (ciekawostka: Przypomnienia na razie bez zmian). Np. iCal dostał uproszczony jak w iOS 7 wygląd i nowe funkcjonalności. Współpracuje z Mapami od Apple [!] i pokazuje pogodę na dzień i miejsce planowanego spotkania oraz wygląda tak:

Zrzut ekranu 2013-09-30 o 15.47.06

Notatki i Kontakty też uzyskały wygląd zbieżny z ich odpowiednikami na iOS 7.
Pojawiły się też nowe aplikacje. W tym wspomniane wyżej Mapy. Wyglądają i działają bardzo fajnie, a osobiście bardzo spodobała mi się funkcja natychmiastowego wysłania miejsca lub trasy do naszych iUrządzeń podpiętych do tego samego konta iCloud!

Zrzut ekranu 2013-09-30 o 18.20.04
Mapy-OS-X-10.9-iOS7

Wyszukiwanie w Mapach działa jak w wersji dla iOS 7… dość dobrze ;-)

Zrzut ekranu 2013-09-30 o 15.49.12

Kolejna bardzo fajna i długo wyczekiwana nowość to iBooks czyli możemy czytać, pobierać i kupować książki w komputerze. Oczywiście z pełną synchronizacją zakładek itp. z werjsą dla iOS.

Zrzut ekranu 2013-09-30 o 16.03.51


Jedna aplikacja i to bardzo ważna sprawiła mi przykrą niespodziankę… nie chciała się uruchomić pod nowym 10.9. Na szczęście bardzo szybko zareagował jej deweloper i okazało się, że to nie wina programu, a jednego z dodatków. RapidWeaver (bo o nim mowa) już działa pięknie, dzięki czemu robię ten wpis (MacWyznawca.pl jest nim robiony).

RapidWeaver Omnidea

I to na gorąco tyle spostrzeżeń. Będą kolejne ;-)