Pierwsze spotkanie z El Capitan czyli zwieńczenie doliny Yosemite

El Capitan OS X 10.11
Nowe geograficzne nazwy komputerowych systemów Apple, choć są ograniczone terytorialnie na razie tylko do Kalifornii, mogą lepiej odzwierciedlać charakter zmian w systemie. Obecny od prawie roku znany nam OS X 10.10 nosi nazwę doliny (i parku narodowego) Yosemite. Zmiany w nim były znaczne i od razu rzucające się w oczy. Zapowiedziany na tegorocznym WWDC OS X 10.11 został nazwany El Capitan. El Capitan to słynne skały będące jakby zwieńczeniem doliny Yosemite i podobną rolę można przypisać systemowi od Apple jaki zostanie udostępniony jesienią. Nie ma w nim zmian mocno widocznych po pierwszym spojrzeniu (chyba, że ktoś jest wyczulony typograficznie) ale jest sporo ułatwień i ma być mocno zwiększona wydajność pracy.

Mój Mac Magazyn

Artykuł pierwotnie opublikowany w piątym numerze Mój Mac Magazyn. Gorąco zachęcam do lektury bieżącego numeru!


Doznania i wydajność

Na te dwie dziedziny Apple postanowiło położyć szczególny nacisk w najnowszej dostępnej jeszcze tylko dla deweloperów wersji swojego systemu, której publiczne testy mają zacząć się w lipcu.

Choć to wydanie nie jest nastawione na nowe funkcje to sporo ich się jednak znalazło. Oto kilka z tych, które wywarły na mnie największe wrażenie.

OS X 10.11 Ekran dzielony
Split View (dzielenie ekranu). Teraz aplikacje uruchamiane w trybie pełnoekranowym nie muszą zajmować go całego! Ekran można podzielić na dwie części, których rozmiar można zmieniać i pracować jednocześnie na dwóch programach uruchomionych w trybie pełnoekranowym.

Mission Control. Zostało bardziej uporządkowane i trochę przypomina to ze starszych wersji systemu. Łatwiej zarządza się ekranami (rownież dzielonymi), a okna nawet tej samej aplikacji (ich mini-wersje) są wyświetlane luzem co ułatwia zorientowanie się w sytuacji.

Gesty w OS X 10.11 El Capitan

Nowe gesty w Mail i innych aplikacjach (Wiadomości, Notatki itp.). W 10.11 przesunięcie dwoma palcami po gładziku gdy kursor jest na wiadomości wywołuje dodatkowe funkcje (kasowanie, oznaczanie) podobnie jak w iOS.

Powiększający się wskaźnik myszy. Zdarza się, że gubimy gdzieś „strzałkę”. Jest to dokuczliwe szczególnie na dużych ekranach. Teraz wystarczy, że „potrząśniemy” myszą lub palcem na gładziku aby na chwilę znacznie powiększyć kursor.

Ukrywanie paska menu. Również w trybie okienkowym będzie można włączyć ukrywanie menu i skorzystać z kawałka dodatkowej przestrzeni. Dokładnie tak jak w trybie pełnoekranowym.

Poprawiony Spotlight. Teraz ma wyszukiwać informacje w bardziej inteligentny sposób i z różnych źródeł. Niestety mam obawy, że nie wszystkie funkcje będą działać w polskiej wersji ale zawsze możemy cieszyć się przesuwanym oknem o zmienianych rozmiarach.

Narzędzia dyskowe w OS X 10.11 El Capitan

Narzędzie dyskowe. Po latach doczekało się dość gruntownej przeróbki. Nie dość, że możemy zobaczyć jakie rodzaje danych ile miejsca zajmują na dyskach to jeszcze zabrano nam możliwość sprawdzania i naprawy przywilejów (ponoć niepotrzebną w 10.11, który ma to sam robić za nas). Pierwsza pomoc ogranicza się do sprawdzenia i naprawy (rownież na aktywnym systemie) logicznej struktury dysku.

Mail z nowymi funkcjami w trybie pełnoekranowym. Teraz podobnie jak w iOS możemy podczas edycji wiadomości w trybie pełnoekranowym opuścić jej okno aby odsłonić inne maile i np. coś z nich skopiować. Możemy też skorzystać z zakładek przy pisaniu kilku maili (jak w Safari czy oknach Findera).

Trzypalcowe przeciąganie–zaznaczanie. Nowa opcja standardowo włączona w Ustawieniach Dostępności pozwalająca na zaznaczanie tekstu czy ikon w Finderze oraz ich przenoszenie. Teraz trzy palce na gładziku mogą zastąpić naciśnięcie (kliknięcie i przytrzymanie).

Mocno przerobiona aplikacja Notatki. Obecnie podobnie jak w Notatkach na iOS 9 w naszych wpisach możemy używać rożnych stylów czcionki, dodawać obrazki i pliki audio oraz listy zadań (do „odhaczenia”). Dodatkowo możemy tworzyć skróty do dokumentów z innych aplikacji czy lokalizacji na mapach. Pojawiła się też teczka „Ostatnio usunięte”. Nowy format notatek działa tylko z iOS 9 i OS X 10.11.

Wznawianie kopiowania plików. W El Capitan, gdy podczas kopiowania plików zajdzie potrzeba uśpienia lub wyłączenia komputera, system po ponownym uruchomieniu dokończy operacji (jeżeli nadal zasoby będą dostępne).

Lepszy dostęp do haseł z Pęku Kluczy i iCloud. Jeżeli strona WWW poprosi nas o hasło to poza propozycją hasła zapamiętanego dla danej strony możemy wyszukać inne z naszej bazy już zapisanych.

Rozszerzenia do aplikacji Zdjęcia. Wraz z OS X El Capitan wbudowana aplikacja zdjęcia pozwala na stosowanie rozszerzeń (pluginów) innych firm.

Kopiuj Jako Ścieżkę

Kopiuj ścieżkę do pliku i inne dodatki w Finderze. Niby drobiazgi ale przydatne. Nowe opcje pojawiają się po wciśnięciu klawisza Alt (Option) w menu kontekstowym lub w menu Edycja w Finderze.

Mapy z transportem publicznym. Niestety jeszcze długo nie u nas ale w Nowym Yorku działa to bardzo fajnie.

Wydajność. System na tych samych komputerach będzie odczuwalnie szybszy. Już pierwsza beta uruchamia się wyraźnie szybciej niż 10.10. Czas uruchamiania aplikacji na się skrócić nawet o 40%. A Podgląd czy Mail przyśpieszą jeszcze bardziej (2–4 razy).

Metal. Nie chodzi tu o jeden z moich ulubionych gatunków muzycznych lecz o środowisko programistyczne znane już z iOS 8. Dzięki API „Metal” pisanie gier i programów z grafiką 3D jest prostsze, a ich szybkość znacznie większa niż podobnych uniwersalnych systemów (Open GL czy DirectX). Teraz z dobrodziejstw Metal mogą skorzystać deweloperzy piszący dla OS X. Ponieważ jest on w zasadzie identyczny jak wersja dla iOS możemy się spodziewać wysypu dobrych gier znanych z iPadów i iPhonów na OS X. Ale „Metal” nie służy tylko rozrywce. Wszystkie programy związane z grafiką 3D mogą skorzystać z jego zalet. Autodesk już ogłosił że jest mocno zainteresowany tą technologią i w ślad za nim kilka kolejnych firm tworzących oprogramowanie inżyniersko-projektowe potwierdziło, że z Metalu skorzysta.

Piszę ten tekst na MacBook Air pracującym pod kontrolą pierwszej bety 10.11 El Capitan. Jak to beta (zwłaszcza pierwsza) wymaga sporo cierpliwości i gdyby nie ta, to nie nadawała by się jeszcze do pracy. Ale z wielu zalet systemu już daj się korzystać i widać odczuwalne zwiększenie wydajności. Jesienią będziecie zadowoleni!