Bezpośredni, osobisty kontakt z Samsung Galaxy Tab 2 10.1! Ciężko było…

Tablet Samsunga z Androidem, wielki zawód i porażka
Wczoraj przyjaciółka domu (czyli dobra znajoma) bardzo mnie prosiła abym zainstalował jej na Samsung Galaxy Tab 2 z Play Skype (aby darmowo mogła rozmawiać z moją dziewczyną, co popieram). Już raz miałem z jej tabletem kontakt ale krótki. Teraz prośbą uległem z powodów praktycznych (mniejsze rachunki telefoniczne mojej Lubej) i trochę z ciekawości.



Zapytacie jak było?
Świetnie! Znaczy Samsung Galaxy Tab 2 okazał się delikatnie pisząc „wyrobem tabletopodobnym” rażącym brakiem dopracowania na każdym kroku.

Najpierw co mnie mile zaskoczyło i czego w zasadzie mi brak w iOS. Obsługa dyktowania jako źródła tekstu (w klawiaturze) po polsku. W iOS mam od tego kilka programów, ale tekst trzeba przekopiować lub wysłać z wnętrza programu. I to z miłych rzeczy jakie muszę napisać o tym androbiedacznym wyrobie tabletopodobnym wszystko. Choć nie, jeszcze aplikacja YouTube wyglądała przyzwoicie i dawało się po niej nawigować bez rozwiązywania zagadek, gdzie autor schował lub co maił na myśli.

Wyglądem i jakością wykonania nie powalił, a ekran zrobił bardzo kiepskie wrażenie. Niekontrastowy i z kiepskim kątem widzenia. Wysiada nawet przy iPad 1. Aby rozpocząć „misję Skype” musiałem Samsunga podładować, bo pomimo podłączenia do zasilacza nie chciał się włączyć tylko pokazywał taką brzydką (jak z czasów Windowsa 3.11) ikonkę baterii. Wtyczka do kabla USB była dość ładna, bo wygląda jak żywcem od Apple skopiowana…

Jak już się udało go uruchomić to nawigacja po systemie mnie przeraziła. Nie dość, że ciężko się połapać gdzie szukać programów (ale to oczywiście kwestia przyzwyczajenia) to przełączanie ekranów wygląda jak animacje zrobione Java Scriptem w przeglądarce na iBooku G3. Nie dość, że nie są płynne (widać „klatkowanie”) to jeszcze nie mają związku z przesuwem palca. Raz ekran w tle palec „przegania” a raz za nim nie nadąża. I to na sprzęcie z dwurdzeniowym procesorem 1GHz! Mój iPad 1 z jednordzeniowym prockiem robi to płynnie. Z ciekawości pobawiłem się trochę przeglądarką. Toporna, a idiotycznie ciężkie belki zasłaniały dobre 20% ekranu (w sugerowanej przez Samsunga poziomej pozycji). Prędkość działania też nie wskazywała na dwa rdzenie 1GHz i 1GB[?] RAM. No ale dobra, miałem zadanie do wykonania.
Chcę wejść w Gogle Play ale wcześniej muszę założyć konto (znajoma nie miała). To oczywiście normalne. Sama procedura zakładania konta była prosta ale oczywiście schody się pojawiły. Np. kilka razy klawiatura tak skutecznie przykryła pola do edycji, a system nie potrafił podpowiedzieć, że niżej coś jeszcze jest ani dać znać, że można coś przewinąć, że straciłem kilka minut. Klawisz „Dalej” był idiotycznie ustawiony zaraz nad klawiaturą co sugerowało, że dotarłem do końca formularza. Ale nie! Niżej było jeszcze kilka pól. Bardzo intuicyjne…
Gdy już założyliśmy konto, wszedłem w sklep Googla. Brzydki jak kiepska storna WWW. Dodatkowo co chwilę jakieś pola czy teksty na siebie nachodziły. Gdy znalazłem Skype i chciałem go pobrać sklepik ostrzegł, że Skype będzie chciał dostępu do (i tu bardzo długa lista). Też dziwne, bo w iOS pyta się tylko o dostęp do kontaktów i to dopiero wtedy gdy chce ich użyć. Co śmieszniejsze po uruchomieniu Skype nie pytał się już o dostęp do wrażliwych danych, ale sam zaproponował nazwę konta pobraną z danych konta Google i pokazał listę kontaktów.
No ale pewnie taka specyfika (co też tłumaczy te wirusy i trojany na Androida).
Skype udało się skonfigurować i uruchomić (choć raz się wysypał lub wymagał restartu po ustawieniu parametrów - nie wiem, nie przyznał się czemu zniknął). Interfejs Skype spowodował również spore straty czasu. Wszystko inaczej niż np. w pochwalonej wyżej aplikacji YouTube, no ale jakoś dobrnąłem (tak mi się wydawało) do końca. Próba połączenia z iPhone… udało się! Słychać!, Ale nie widać… nie ma nigdzie guzika od włączenia kamery. Konsternacja… szukam w ustawieniach. Jest! Opcja „Włącz połączenia wideo”… wyszarzona. Zdecydowałem się w nią puknąć. Wywołało to komunikat mniej więcej treści (cytuję z pamięci): „To urządzenie nie jest certyfikowane do połączeń wideo, trwają pracę nad certyfikacją urządzeń lecz to urządzenie może nie gwarantować odpowiedniej jakości wideo”. Jednak dało się wideo włączyć. Kolejny test… działa! Ale zgodnie z obietnicą jakością nie powala. Przypomnę: dwa rdzenie 1GHz i chyba z 1GB RAM. A na iPhone 4 wideo w Skype działa bez problemu i jakość nie budzi zastrzeżeń. Na iPadzie 2 (tylko 512MB RAM) też. Czary?
Po uruchomieniu Skype z radością oddałem ten „tablet” znajomej i umyłem ręce… ;-)