iBeacons: Apple zniszczy NFC? Z naszą pomocą?

iBeacons Apple kill NFC
W zasadzie w pierwszym tytułowym pytaniu należy zmienić tryb z pytająco-przypuszczającego na dokonany lub dokonujący się ;-) NFC to jest coś czym podniecają się Androidowcy czyli radiowa komunikacja na niewielkie odległości (jak w kartach zbliżeniowych). Ale my mamy już coś lepszego…



Najpierw kilka słów o NFC (Near Field Communication). Technologia powstała jako rozszerzenie znanych już kart chipowych zbliżeniowych czy czipów wszczepianych np. zwierzakom w celu znakowania. Jakie ma zalety? Jest tania (wiecie teraz dlaczego instalują to w smartfonach z Androidem ;)) i nie wymaga zasilania. Wady? Bardzo mały zasięg (teoretycznie 20 cm w praktyce kilka cm), bardzo mała prędkość i ilość przesyłanych informacji.

Co wyróżnia iBeacons? Funkcjonalność, możliwość rozwoju i rozbudowy zależnie od potrzeb oraz interakcja z urządzeniami i systemem zarówno po stornie mobilnej „klienta” jak i „stacjonarnej” oraz między samymi klientami.
iBeacons działa za pomocą Bloetooth 4.0 (Bluetooth Low Energy: BLE). Zasięg działania to teoretycznie 50 m, a w praktyce spokojnie 10 - 15 m. Wymaga zasilania ale moduł wielkości 2 cm i grubości 2-3 mm może działać 8-16 miesięcy non stop na baterii CD2032! Wiem już coś o tym bo używam urządzeń Bluetooth Low Energy (BLE) w rowerze (iBike) i w monitorze rytmu serca. Przy okazji wyjaśniło się dlaczego Androidowcy nie mają tak fajnych rzeczy jak iBike. Google dopiero w wersji 4.3 do Androida dodało obsługę BLE! Co z tego, że większość androfonów od jakiegoś czau ma instalowany Bluetooth 4.0 jak nie może używać jego zalet? Co gorsza kilku producentów androfonów zaimplementowało własną obsługę BLE zmniejszając użyteczność Bluetooth 4.0 dla programistów już na starcie (fragmentacja).

Kwestia polska:
Dziś ogłoszono, że polska firma Estimote wygrała prestiżowy konkurs: Best Hardware Startup At TechCrunch Disrupt SF. A robi ona urządzenia Beacon BLE właśnie. Może niebawem nastąpi spektakularne przejęcie tej firmy przez Apple? Choć podobnych rozwiązań na rynku pojawiło się już kilka…

iBeacons przeszło trochę bez rozgłosu podczas pierwszego publicznego pokazu iOS 7:

iBeacons iOS7

Lecz w prezentacjach dla deweloperów podczas WWDC poświęcono iBeacon (w połączeniu z Passbook i nawigacją) sporo miejsca, a implementacja w kodzie programu wcale nie musi być skomplikowana:

Zrzut ekranu 2013-09-12 o 11.03.06Zrzut ekranu 2013-09-12 o 11.01.44

Wracamy do tematu…
iBeacons potrafi wszystko to co NFC czyli może być używane przy płatnościach itp. Jest już używane w systemie iOS 7 w AirDrop. Dodatkowo dzięki znacznie większemu zasięgowi jest idealne do nawigacji wewnątrz pomieszczeń i zużywa skrajnie mało energii. Nie dość, że umożliwi zlokalizowanie firmy, sklepu, biura, produktu to jeszcze może przesłać o nim informacje! Dodatkowo może nam zaoferować zdalnie kupon rabatowy za pierwszą lub kolejną wizytę. Tego nie potrafi NFC! A przy wyjściu umożliwi bezdotykową zapłatę za zakupione produkty (jak NFC ale bez machania czy stukania się smartfonem z „kasą”).
Dobrze ilustruje to obrazek zaczerpnięty ze strony wyżej wspomnianej polskiej firmy Estimote:

Estimote iBeacons

Ze względu na zasięg użycie iBeacons nie ogranicza się tylko do pomieszczeń. Na zewnątrz też będzie spełniać swoją rolę. To z kolei ilustruje obrazek zaczerpnięty z Bluetooth Beacons:

Bluetooth Beacons

Apple już posiada coraz popularniejsze rozwiązanie Passbook (obsługa biletów, kuponów rabatowych, zaproszeń itp.), które pojawiło się z iOS 6, a w połączeniu z iBeacons nabiera jeszcze większej mocy.
Co do cen urządzeń BLE (Bluetooth LE) na razie sięga ona 99$ za kilka sztuk (3-10) lecz niebawem mocno stanieje. Już teraz można nabyć urządzenia z Bluetooth 4.0 za kilkanaście dolarów i to mające znacznie większą funkcjonalność (wspomniany wyżej monitor rytmu serca). Dodatkowo urządzenia nie muszą być instalowane gęsto lub w każdym produkcie (jak NFC) i nie są jednorazowego użytku. Obecnie koszt kompletnego wyposażenia dużego sklepu (marketu) szacowany jest na 5000$ przy założeniu 1 modułu BLE na 10m2 powierzchni lokalu.
Technologię iBeacoms możemy zastosować również w naszym domu do ułatwienia życia codziennego. „Pastylki” BLE idealnie nadają się do lokalizowania przedmiotów. Wystarczy do kluczy, które często „gubimy” czy do innych przedmiotów lub nawet roweru dołączyć taki chip i przez rok (a po roku przypomni o konieczności wymiany) sam on (ten chip) przypomni nam o swojej lokalizacji i ułatwi znalezienie miejsca gdzie go „posialiśmy” i doczepiony do niego przedmiot.
Jedno z takich rozwiązań to StickNFind choć jeszcze ciekawsze wydaje się być Tile. Zasięg BLE 10-50 m nie musi być wcale ograniczeniem. np. Tile ma tryb wyszukiwania zaginionych przedmiotów (np. roweru) za pomocą innych iPhonów s programem Tile (oczywiście za zgodą użytkownika). Jeżeli jakiś obcy iPhone wykryje obecność naszej zguby to wyśle nam stosowną informację.
I co na to fani NFC? Cisza…

NFC oczywiście nie zaginie całkiem bo świetnie nadaje się zamiast np. kodów kreskowych, w magazynach, sklepach. Może się okazać, że naprowadzeni na promocję w sklepie za pomocą iBeacons za towary „z koszyka” zaskandowane w kasie przez czytnik NFC zapłacimy przez iBeacons… Choć pewnie niebawem i w sklepie NFC nie będzie potrzebne… ostanie się jedynie u weterynarzy ;-)



 



Informacje okazały się przydatne?
Daj znać znajomym o tym wpisie i zrób to po applowsku ;-)
MacWyznawca udostępnij wpisMacWyznawca udostępnij wpis