3 x 30 x 130… czyli monitor rytmu serca do iPhone

ikonka hert rate monitor
Już tłumaczę: jak twierdzi mój znajomy Arek (a on zna się na tym) aby zachować dobrą kondycję i zdrowie należy przynajmniej trzy razy w tygodniu przez trzydzieści minut utrzymywać rytm serca powyżej 130 uderzeń na minutę. Jak to od niego pierwszy raz usłyszałem kilka lat temu to się zastanawiałem jak sprawdzać czy nasz wysiłek jest na odpowiednim poziomie. Teraz już wiem…



Pewnie zauważyliście, że lubię spacery i jazdę rowerem. Tak transportowo i rekreacyjnie, a nie wyczynowo. Praktycznie wszystkie wypady rejestruję za pomocą RunKeepera na iPhone. Gdy przypomniałem sobie o słowach Arka zacząłem poszukiwania monitora serca do iPhone i miałem dużo szczęścia bo udało mi się kupić takowy na licytacji za 1/2 normalnej ceny czyli za ~22$ (nowy). Przesyłka z Chin szła 12 dni (2,5$). Gdy doszła z niecierpliwością wziąłem się za testy (bo okazyjna cena powodowała pewne obawy co do jakości sprzętu).

Zdjęcie

Upolowałem zgodnie z planem monitor serca na Bluetooth 4.0. Nie wymaga on żadnych przystawek (jak urządzenia standardu ANT+). Wymaga jednak Bluetootch 4.0 czyli iPhona 4s, 5 lub najnowszych iPadów.
Bluetooth 4.0 może pracować (przy małych prędkościach transmisji) w wyjątkowo oszczędnym prądowo trybie. Pastylkowa bateria litowa CR2032 może zasilać monitor serca nawet przez rok. Nie ma on też włącznika, aktywuje się gdy wyczuje impulsy elektryczne z naszego ciała.

Photo 06-18-2013-17.52.50

Urządzenie jest jest niewielkie. Ma około 65mm długości, 42mm wysokości i grubości jakieś 11mm. Do działania wymaga paska mocującego go na naszej klatce piersiowej, wyposażonego w przewodzące impulsy elektryczne obszary podłączone do zatrzasków w które wpinamy monitor.

Photo 06-18-2013-17.50.47

Bluetooth działa w oszczędnym trybie dość dziwnie (co wywołało u mnie pewną konsternację). Nie paruje się urządzenia w klasyczny sposób bo łączność jest „przerywana”. Aby go uruchomić należy upewnić się, że Bluetooth w naszym iPhone jest włączony. Założyć monitor „na klatę” (bo „nadaje” tylko jak wyczuwa impulsy serca) i uruchomić jakiś program współpracujący z monitorami serca. Jest ich całkiem sporo. Większość „sportowych” trackerów ma tą funkcję ale są też apliakcje tylko do monitorowania rytmu serca. W programie odnajdujemy funkcję do podłączania monitora i w nim „parujemy” urządzenie z programem.

Heart-Zdjęcie-1

Urządzenie zamocowane na klacie za pomocą paska osi się dość wygodnie. Nie może być zbyt luźne aby się nie zsunęło ale i tak po chwili zapomina się o jago obecności. Raz w ramach poświęcenia się dla nauki i testów z założyłem go na całą noc i się wyspałem. Jednak normalnie ubieram go tylko podczas „aktywności” fizycznych jakie chcę monitorować.

Heart-Zdjęcie-3

Co do zastosowań praktycznych to dzięki monitoringowi rytmu serca wiemy czy już zaczynamy spalać tłuszcz i nasze zdrowie zyskuje na aktywności fizycznej i czy czasem nie przesadzamy z wysiłkiem co jak wiadomo może zaszkodzić. Mierzenie rytmu w trakcie wysiłku daje znacznie bardziej obiektywne wyniki, bo nawet krótka przerwa na pomiar ręczny powoduje, że nasze tętno spada.
Zrzut ekranu 2013-06-18 o 20.39.06

Pamiętajcie też, że nasza aktywność fizyczna może być premiowana prawdziwymi dolarami: Gym-Pact!
A jeżeli chcecie podglądać moje „aktywności” w RunKeeperze to zapraszam ;-)






 




Informacje okazały się przydatne?
Daj znać znajomym o tym wpisie i zrób to po applowsku ;-)
MacWyznawca udostępnij wpisMacWyznawca udostępnij wpis