Jak nie przytyć jesienią czyli MyFitnessPal [Archiwum MMM]

MyFitnesPall kanapka i coasteczko
Staram się żyć w miarę zdrowo. Mieszkam w drewnianym domu na wsi, jeżdzę dużo rowerem (o czym dowiedzieliście się z poprzednich wydań Mój Mac Magazynu [http://mojmac.pl/category/magazyn/]), ale niestety bardzo lubię słodycze. Ma to, pomimo sporej aktywności fizycznej, bardzo kiepski wpływ na moje BMI (czyli współczynnik masy ciała). Może nie jestem grubasem, ale mógłbym, a nawet powinienem być trochę lżejszy. Zawsze to ułatwi jazdę rowerem i pomoże w osiąganiu lepszych wyników. Choć zostałem zaopatrzony w bardzo sprytną wagę i zegarek monitorujący aktywność firmy Withings (opisane we wrześniowym numerze MMM [http://mojmac.pl/2015/09/09/moj-mac-magazyn-6/]), to jakoś nie potrafiłem „zbić” swojej masy trwale poniżej 70 kg. Po prostu mam tendencję do opychania się słodkościami. […]

Mój Mac Magazyn Artykuł pochodzi z Mój Mac Magazynu nr 07/2015



Jedną z najczęściej pojawiających się rad od dietetyków jest monitorowanie posiłków, jednak robienie tego „na oko” też nie zdało u mnie egzaminu. Na szczęście „There's an app for that!”. Tą aplikacją jest MyFitnessPal.

Pierwszy raz usłyszałem o niej jakieś dwa lata temu, gdy inny serwis motywujący do zdrowego trybu życia: Pact wprowadził trzeci „układ” polegający właśnie na systematycznym monitorowaniu posiłków za pomocą MyFitnessPal. Dwa poprzednie „pakty” to: aktywność i przekąski warzywno–owocowe. W uproszczeniu działa to tak, że deklarujemy ilość aktywności fizycznych w tygodniu (np. spacer, rower, bieg), które nie mogą trwać krócej niż 30 minut i muszą być potwierdzone zapisem GPS w aplikacji RunKeeper. Podobnie z „owocami”. Deklarujemy ilość zjedzonych tygodniu zdrowych przekąsek. Tu weryfikacja odbywa się za pomocą fotografii, sami też musimy ocenić kilkanaście zdjęć posiłków innych osób. Jeżeli nie uda się wykonać zadeklarowanego w tygodniu „paktu”, to płacimy karę np. 5$ za każdą niewykonaną aktywność czy niezjedzony owoc–warzywo. Jeżeli sumiennie zrealizowaliśmy pakty to część z puli kar jest dzielona na uczestników zabawy i im wypłacana. Więcej napisałem o tym na moim blogu MacWyznawca.pl: Pact czyli odżywiaj się zdrowo, rusz tyłek i zarabiaj z iPhone (http://macwyznawca.pl/mac/files/gym-pact-zdrowie-z-iphone.html).

Wracając do tematu. Pierwsze podejście do MyFitnessPal zakończyło się fiaskiem z powodu bariery językowej. Mój angielski nadaje się do czytania dokumentacji deweloperskich, ale nie za bardzo do wyszukiwania nazw posiłków. Wpisywanie dań że słownikiem nawet dla mnie było zbytnim dziwactwem. Na szczęście od jakiegoś czasu program został spolszczony co odkryłem niecały miesiąc temu.

Muszę przyznać, że już po kilku dniach aplikacja zachwyciła mnie przemyślanymi i bardzo wygodnymi sposobami wyszukiwania i wprowadzania posiłków oraz elegancką prostotą interfejsu w pełni zgodnego z zasadami Apple.

MyFitnesPal dziennik


Ale zanim zaczniemy spisywać posiłki program trzeba skonfigurować. Podajemy nasze dane jak wiek, pleć, wzrost, wagę tryb życia (aktywności). Są one potrzebne do wyliczenia dziennych limitów żywieniowych. Dalej konfigurujemy nasze cele czyli np. wagę jaką chcemy osiągnąć oraz czas w jakim chcemy to zrobić. Po jej osiągnięciu możemy ustawić tryb „utrzymania” wagi. Amatorów sportów ucieszy możliwość ustawiania celów w postaci składników odżywczych jakie chcemy przyjąć w ciągu dnia.

Ogromne wrażenie robi też ilość aplikacji i serwisów z jakimi MyFitnessPal wspólpracuje (pobiera dane). Ja mam ułatwione zadanie dzięki SmartBody Analyser Withings czyli wadze, która współpracuje z iPhone i nie muszę ręcznie wpisywać swoje masy bo MyFitnessPal pobiera ją automatycznie z aplikacji Wthings. Podobnie ze spalonymi kaloriami. W zasadzie nie ma serwisu czy aplikacji sportowo–fitnessowej z jaką by MyFitnessPal nie potrafił się dogadać. U mnie informacje o aktywnościach pobiera z RunKeepera bo tam trzymam wszystkie dane (spacery, bieganie, rower) choć używam też Strava i Wahoo (ale tylko na rower). Jeżeli nie uprawiamy jakiś szczególnych aktywności to spalone kalorie mogą być wyliczane za pomocą kroków. I tu też jest całe mnóstwo urządzeń z jakimi aplikacja wspólpracuje. np. z moim zegarkiem ActivitePop Withings.

Oczywiście ćwiczenia możemy też wpisywać ręcznie i serwis MyFitnessPal wyliczy nam z grubsza spalone kalorie na podstawie rodzaju i czasu trwania aktywności. Wybieramy np. jazda na rowerze z prędkością 26–32 km/h lub spacer z psem (4–6 km/h) i podajemy czas trwania.

Ale najważniejsza funkcja to monitoring posiłków. Posiłki wpisujemy w odpowiednie rubryki: śniadanie, obiad, kolacja, przekąski. Do dyspozycji mamy potężną bazę produktów i dań już opisanych. Wystarczy wpisać np. placki ziemniaczane i wybrać z kilkunastu pozycji, te najbardziej zbliżone do naszych np. „Placki ziemniaczane tłuste, domowe”. Jeszcze łatwiej mamy gdy jemy coś kupionego w sklepie. Wystarczy zeskanować kod kreskowy z opakowania. Na 90% produkt już będzie wpisany w bazę danych, jak nie możemy sami go dodać, przepisując dane z informacji o produkcie zamieszczonej na etykiecie. Należy jeszcze pamiętać o podaniu ilości. Czasem musimy posłużyć się wagą, ale bardzo często produkty w bazie mamy rozpisane na np. kostki (czekolada), sztuki (pierogi) itp. Można też tworzyć i zapisywać własne przepisy czy dania.



W praktyce wygląda to tak, że przy śniadaniu wyszukuję: chleb, wybieram: żytni, 1 kromka. Potem szukam: salami i wybieram odpowiednie, masło, jajko itp. Po po kilku dniach praktyki z aplikację zajmuje to naprawdę małą chwilkę. Jeżeli nasze posiłki się powtarzają możemy dwoma puknięciami skopiować np. „śniadanie z wczoraj”. Można oczywiście je zmodyfikować jeżeli zjedliśmy czegoś mniej lub więcej, lub wykasować składnik. Opcje kopiowania są dostępne na kilka sposobów. Można wejść w dowolny dzień i zaznaczyć produkty lub całe dania i skopiować ja na konkretny inny, do tej samej kategorii (obiad na obiad) lub do innej. Przy wyszukiwaniu też mamy dodatkowe ułatwienia jak np. listę ostatnio dodawanych posiłków czy składników dań. Tryb ich wyświetlania można konfigurować. Naprawdę dla autorów aplikacji należą się duże brawa za przemyślaną obsługę i maksymalnie uproszczone osiąganie celu.

Na górze ekranu dostajemy raport w postaci dziennego celu kalorii, kalorii już „pochłoniętych”, kalorii zyskanych na ćwiczeniach i ilości jakie możemy jeszcze przyswoić. Gdy obrócimy ekran iPhone poziomo, to poza kaloriami pojawia nam się składniki pożywienia jak węglowodany, tłuszcze, białko, cukry i sód. Cele dla tych składników też można ustalać, a podczas dodawania program ostrzega nas gdy już zbliżamy się np. do ustalonej maksymalnej ilości tłuszczu czy cukru. Gdy dodajemy jakiś produkt bogaty w pewnie składniki to dostajemy informację na zielono, jeżeli są to „te dobre” i mieścimy się w założonej normie lub na żółto, jeżeli z czymś już przesadziliśmy. To ucieszy sportowców amatorów, którzy nie mają wsparcie w postaci dietetyka.

Wartości odżywcze MyFitensPall


Progam ma też pewnie funkcje społecznościowe. Poza wpisami z posiłków, ćwiczeń czy pomiarów wagi możemy dodawać własne komentarze i udostępniać (lub nie) tak tworzony dziennik znajomym użytkownikom MyFitnessPal. Możemy też komentować ich wpisy i wysyłać wiadomości. Mnie znajdziecie tam oczywiście jako „MacWyzanwca”. Aplikacji towarzyszy też serwis internetowy o zbliżonej funkcjonalności choć nie tak łatwy i miły w użyciu.

Teraz odpowiadam na pytanie z początku artykułu. Ta kanapka i te trzy ciasteczka mają taką samą ilość kalorii! Dopiero MyFitnessPal uświadomił mi ile zbędnej energii przyswajałem zagryzając byle czym, byle słodkim, między zdrowymi i odpowiednimi posiłkami.

Po 25 dniach „zabawy” z liczeniem kalorii potrafię odmówić sobie tego kolejnego „ostatniego” ciasteczka, a posiłki dobieram tak, aby były bardziej dopasowane do moich potrzeb żywieniowych. I są tego efekty w postaci lepszego samopoczucia i osiągnięcia zamierzonej masy ciała, czego i Wam życzę!

 


blog comments powered by Disqus