Apple przypomniał sobie o VAT w UE…

Apple-ceny-U-ikonka

Wczoraj w nocy Apple po cichutku, pod przykryciem konferencji finansowej za ostatni kwartał fiskalnego roku 2012, mimochodem podniósł ceny na aplikacje w App Sotre i Mac App Store.



Nikt nie lubi podwyżek. Ja też, ale każdy kij ma dwa końce. Jednym podnieśli ceny innym podnieśli dochody. Ja ten kij trzymam z obu stron choć przyznam, że więcej programów sprzedaję w EU niż kupuję ;-)

Użyjmy matematyki (takiej bez całek):
Za punkt odniesienia przyjmijmy proporcje cenowe sprzętu Apple w US i u nas.
Taki iPad… w USA kosztuje (bez podatków) 499$ w Polsce kosztował 1 706,50 zł netto (2099 brutto). Porównując ceny netto to symboliczne 5% więcej. W innych krajach UE podobnie. Cena netto taka sama lub ciut większa nić cena w USA (po przeliczeniu kursów walut). No i jakoś z tym musimy żyć, to nie wina Apple, że u nas się VAT przyjął. Na pocieszenie należy dodać, że w USA w wielu stanach do tych 499$ też jakieś podatki przy zakupie mogą dodać.

A jak było z programami?
W USA 0,99$, a w UE 0,79€ czyli w praktyce po przeliczeniu kursów 1:1. No i fajnie…
Ale gdzie VAT?! Przecież nawet płacąc najtańszy VAT w UE (siedziba iTunes jest w Luksemburgu: 15%) kwota netto będzie znacznie mniejsza niż w USA. A to kwota netto interesuje dewelopera tworzącego aplikację.
Policzmy: 0,99$ w USA pomniejszone o marżę Apple (30%) daje 0,7$ dla dewelopera.
W UE 0,79€ odjąć VAT 15% daje 0,69€ od tego odejmujemy marżę Apple i wychodzi 0,48€ dla dewelopera.
Jak by nie liczyć jest to znacznie mniej niż 0,7$ (właśnie o te 15%). Czyli deweloper na sprzedaży w Europie był stratny. Podejrzewam, że wielu pisało o tym problemie do Apple.
Jak jest teraz? Teraz za najtańszy program deweloper dostaje 0,54€. Patrząc od strony dewelopera lepiej, choć nadal ciut mniej zarobi na sprzedaży w UE niż w USA ale różnica jest bardzo niewielka.

Zrzut ekranu 2012-10-26 o 19.28.33

Pewnie nie osłodzi Wam to goryczy związanej z podwyżką, ale może na tyle ją wyjaśni, że przestaniecie snuć teorie spiskowe jak niektóre „wiodące” blogi ;)