„Paskuda” w App Store czyli powrót Google Maps

Google Maps

Pewnie niektórzy z Was wyczekiwali tej aplikacji jak „kania dżdżu”. Ja nie bardzo.
Teraz gdy się już pojawiła umocniła mój brak entuzjazmu…



Nie prowadzę zbyt mobilnego życia, przemieszczam się w zasadzie w promieniu 70km od domu. Z dużych miast Wrocław jest tym czasem przeze mnie odwiedzanym. Dla tego zaznaczam, że moja ocena map jest całkowicie subiektywną i z mojego punktu widzenia.

Po pierwsze mapy Googla są brzydkie i stylistyką nie pasują do iOS. Wyglądają jak jakiś androidowy wyrób.
Po drugie w moje okolicy Google nie pokazuje ulic.
O tak (po lewej mapy Apple po prawej Googla):

gmaps-Photos-2Photos-3

W zdjęciach satelitarnych jest pozornie lepiej, ale nie dajcie się zwieść kolorkom! Zdjęcia Googla są sprzed 6 lat, Apple ma zdjęcia 2 letnie… ;-)

Photos-4Photos-5

Miałem problem w znalezieniu opcji wyznaczania trasy w Google. Zrobili to jakoś wyjątkowo „intuicyjnie”. Znalazłem, ale zajęło mi to znacznie więcej czasu niż powinno.

Photos-10Photos-11
Photos-13Photos-14
Photos-12Photos-15

Jakoś mam wrażenie, że Mapy od Apple lepiej pokazują trasę i wskazówki kierunkowe i do tego integracja z systemem daje dodatkowe atutu jak: wskazówki na zablokowanym ekranie i podczas używania innych aplikacji.

A teraz dla tych co jednak będą bronić i chwalić Googla dowód na to, że Google mógł się bardziej postarać (Apple zresztą też). Oczywiście aplikacja Here od Nokii też jest brzydka, a może nawet brzydsza niż Googla i do tego po angielsku, ale dane topograficzne kładą na łopatki nawet dane TomToma używane przez Apple (są chyba wszystkie ulice w „mojej” wiosce poza oczywiście tą przy której mieszkam, ale nawet gmina ją gdzieś zgubiła):

Photos-16Photos-17Photos-18Photos-19

Podsumowując: Mapy Google nie zagrzeją miejsca w moim iPhone. Mapy od Apple, Navigon i Here Nokii wystarczą…